Jesteście ślepe

image
By Pawel Rawski On wtorek, Styczeń 27 th, 2015 · 59 Comments · In

W dzisiejszym świecie kobieta to istota dość silna. Potrafiąca poradzić sobie z różnymi przeciwnościami losu. To tzw. biznes woman. Kobieta niezależna, wyzwolona… Czy jak tam tylko lubicie się nazywać. I nie ma się co dziwić. W końcu ilość pizdusi w dzisiejszych czasach jest wciąż przytłaczająca.

Ewolucyjnie dziś kobieta przejmuje ogromną ilość męskich cech po to, by móc normalnie funkcjonować. Ba, by móc jakkolwiek funkcjonować. Jest decyzyjna, pewna siebie, zdecydowana, pnie się po szczeblach kariery, zostawiając daleko za sobą te wszystkie laleczki, które swoje kompleksy chowają pod makijażem i niemałymi ilościami alkoholu. I nie patrzy na niego, bo wie, że gdyby to robiła, skończyłaby tak, jak jej koleżanki. Pracując od poniedziałku do piątku w miejscu, którego nienawidzi, wykonując zadania, których nie cierpi, słuchając poleceń szefa, którego nie trawi, a jej jedynym zbawieniem jest weekend. A ten zawsze wygląda tak samo- spędzany w domu. Czasem niby razem. Przed telewizorem.

W tym całym pędzie do lepszego jutra, do tej wolności, niezależności i szczęścia założyłyście sobie klapki na oczy i nie dostrzegacie tego, co dzieje się dookoła. Jesteście ślepe i nie widzicie wielu wartościowych mężczyzn. Często nawet, gdy do Was podejdą i najnormalniej w świecie zagadają. Nie traktując przedmiotowo, nie rzucając beznadziejnymi tekstami i nie wkupując się w Twoją łaskę żałosnym pytaniem „czy kupić Ci drinka, maleńka?”, wyglądając przy tym jak jakaś nędzna imitacja Jamesa Bonda z lat 80.

Przez tę całą antypizdusiowatą tarczę nie potraficie odpowiednio przefiltrować tych, do których wzdychacie, wracając do pustego mieszkania. No tak, nie pustego. W końcu masz kota. Wow. Marzycie o księciu z bajki, który przyjedzie na białym koniu i wyrwie Was z otchłani codzienności. I paradoksalnie więcej z nich, niż możesz przypuszczać, mijasz codziennie na ulicy. Niektórych spławiasz, myśląc… Nie, po prostu ich spławiasz. Myślisz później. Nie wiedząc, czemu znowu zachowałaś się akurat tak, a nie inaczej.

Jeśli jesteś odważna i świadoma, to możesz w końcu dostrzec, że często robisz to ze strachu. Ze strachu przed tym, że ten gość może być kimś, kto wywróci Twoje życie do góry nogami w sposób, o jakim nawet nie miałaś odwagi śnić. I to właśnie przed tym tak często uciekacie. Przed szczęściem, które dzięki świadomemu mężczyźnie możesz zobaczyć wewnątrz siebie. Jednak do tego trzeba odwagi. Podobnie jak do tego, by pozwolić mu być facetem. Co często nie jest łatwe. A czasem nawet cholernie trudne.

Mogłaś nie dostrzegać braku przestrzeni, której potrzebował, by rozwijać się jako mężczyzna. Krytykując większość jego decyzji lub co gorsza, podejmując je nie rzadko za niego. Niby chciałaś dobrze, ale takie zachowanie działa tak, jakbyś za każdym razem skracała jego penisa o kilka milimetrów. Matkowanie mu, zamiast bycie dla niego kobietą nie sprawi, że będzie bardziej męski. Będzie jeszcze bardziej nieporadny i zależny od Ciebie. Zdaje się, że dziś kobiety zapomniały, że opiekować należy się pizdusiem. Prawdziwego mężczyznę się wspiera.

Zamiast bezmyślnie odtrącać niemalże każdego faceta, który pojawia się koło Ciebie, naucz się patrzeć na nich jak na nieoszlifowane diamenty. Fakt, że znajdzie się cała masa takich, z którymi nic się nie da zrobić, ale odsiewając dosłownie każdego będziesz nadal wracać do pustego mieszkania. Od czasu do czasu spotykając się z przyjaciółkami, wpieprzając kolejne pudełko lodów czekoladowych, oglądając kolejne gówniane romansidło lub inny dramat, narzekając, jacy to faceci obecnie są mało męscy.

Prawda jest taka, że ci którzy czują się wartościowi, nie będą za Tobą latać i znosić wszystkich Twoich fochów, jeśli sama będziesz pokazywała, że niby tego nie widzisz. Tacy ludzie cenią swój czas i wiedzą, że mają tonę innych opcji. Pamiętaj o tym, gdy następnym razem będziesz rozmawiać z jakimkolwiek facetem.

59 komentarzy “Jesteście ślepe

  1. Anka

    Co to za mizoginistyczny wpis? Czuję sie wręcz obrażona taki jednostronnym spojrzeniem. Ktos Cię bardzo skrzywdził, że tak ostro i niesprawiedliwie oceniasz kobiety?

    1. Pietrek

      Ale o co ci chodzi? Czemu to my mamy zawsze podchodzić do was jako te „pizdusie” i błagać na kolankach o wybaczenie kiedy wy popełnicie błąd (wiem że skrajna sytuacja – ale zdarza się). Paweł po prostu zawarł w tekście krótkie przypomnienie – związek to partnerstwo a nie niewolnictwo. I błagam tylko bez tekstów „jak mu nie pasuje niech sobie znajdzie lepszą” też macie wady i wypadało by je niwelować a nie wymagać tego tylko od Niego.

      1. K

        Jestem kobietą i bardzo podoba mi się ten wpis. Dziwi mnie Twoje oburzenie Anno, każda z nas wgłębi duszy wie, że ten tekst zawiera ziarenko prawdy. Mnie skłonił do refleksji nad moim związkiem i postępowaniem, dziwie się, że Ciebie nie. Pozdrawiam :)

        1. Anka

          Zareagowałam bo cały tekst pełen jest oskarżeń i frazesów. Forma tekstu pełna jest oskarżeń i wcale nie skłania do refleksji. Jestem świadoma swoich minusów, nie noszę nosa do góry i nie oczekuję od mojego faceta nieustannego noszenia na rękach, pochwał i wiecznego ciuciania. Gdyby tak było to rzygałabym tęczą, pisząc kolokwialnie.
          A kwestia podejmowania przez kobiety decyzji o byciu singielką nie wypływa jedynie z chęci oparcia życia na karierze. Wiele z nich zostaje sama bo po związkach maja po prostu traumy i nie mają odwagi zaufać. To także moje doświadczenie więc wiem o czym piszę. Natomiast jeśli Tobie dał ten tekst do myślenia i zrobiłaś rachunek sumienia w kwestii swojego związku to ok. Widocznie było Tobie to potrzebne. Pozdrawiam również. :)

      2. Anka

        Właśnie…partnerstwo i dlatego tak mnie zaskoczył ten tekst. Dotąd nie spotkałam się u Pana Pawła z tak drastycznie negatywnym stosunkiem do kobiet. Skąd te stereotypy singieli-kociary? Chyba, że miał być to teks prowokacyjny, wsadzający kij w mrowisko. To ewentualnie rozumiem. Pietrek, kwestia pizdusiowego podchodzenia nie jest w smak kobietom. Jeśli spotykasz na swej drodze tylko takie to współczuję. Trzymanie na smyczy emocjonalnych gierek jest słabe i kobiety, które ją stosują są tak samo niefajne jak faceci żerujący na kobietach.

    2. Mateusz

      Nie rozumiem co Cię uraziło w tym wpisie. Ale z taką narcystyczną, zakompleksioną „księżniczką” jak Ty, nie ma sensu dyskutować.

      Paweł, świetny tekst.

      1. hhh

        twoje miejsce jest w kuchni! Mezczyzna to jest jak bog, a kobieta ma byc po cichu i oddawac mezczyznie czesc i szacunek bo…. jest kobietą!

    3. Aga

      zgadzam się w 100%

      1. Aga

        z Anką rzecz jasna

    4. wincenty

      Anko , Pawel predstawil prawdziwy obraz wspolczesnej kobiety niezaleznej . To prawda , ze znaczna gruoa kobiet jest slepa na to co dzieje sie w ich najblirzszym otoczeniu . Niezauwazaja meszczyzn , dla ktorych sa drogie i kochane przez nich . Stapacie panie po glowach meszczyzn gotowych zrobic dla Was wszystko , patrzac zbyt daleko niewidzicie tego co u Waszych stop . Uprzejmosc odbieracie jako nasza uleglosc . Imponuje Wam stanowczosc na granicy z chamstwem . Nasza tolerancje i szacunek dla Was , traktojecie jako brak wlasnego zdania . Oczekujecie od nas smialosci , aby zarzucic nam brak dobrego wychowania .

  2. Michał

    Super artykuł. Mam nadzieję,że napiszesz więcej jemu podobnych,które poruszają kwestię kobiet i tego jak one mogą przysłużyć się związkowi :)
    Pozdrawiam

  3. Edyta

    Nie wszystkie kobiety ,które pną się na szczyt i żyją jako singelki,to zrozpaczone kociary wpierdzielające lody podczas oglądania głupich romansideł,jest taka cześć ,która po prostu skupia się na sobie i tak na prawdę nie myśli o facetach ,a autor pisze tylko i wyłącznie o tym ,że każda kobieta tęskni za tą miłością i pragnie jej.Nie uwierzycie ale istnieją szczęśliwe singielki i nie ,nie są brzydki.Sama nie jestem singielką,ale znam takie ,które są szczęśliwe i korzystają z tego ,ja sama będąc nią nie myślałam o miłości.

    1. Jarek

      Znam dosyc blisko taka ladna „szczesliwa”singielke…nikt nikogo na sile nie uszczesliwi ale wierz mi na zewnatrz bywa wesola i radosna ale do szczescia wewnatrz,tam gleboko jej niestety daleko.

      1. Winna

        Ciekawe skąd wiesz, Jarku, co wewnątrz tej singielki gra. Tam głęboko można być i żadnej wiedzy nie pozyskać ;)

  4. Ewa

    a ja uwazam, ze facet ma racje, a dlaczego? bo sama jestem taka kobieta i doskonale to znam… dzieki za takie slowa, motywuja :)

  5. Jarek

    Dobrze napisałeś Paweł.

  6. Alan

    To jest jak geneza tekstu nic dziwnego ze jestes sama, ktory mowie laskom, gdy sa niemile bez powodu. Bo wlasnie takie kobiety ktore zlewaja najwiecej gosci potem wracaja do domu i maja mysl ”kurwa czemu ja jestem sama”

  7. Sandra

    Uważam, że mężczyzna nie powinien wypowiadać się o myśleniu kobiety. Widzisz to, bo patrzysz co mówią? Szkoda że tylko tak,bo nie czujesz i nie wiesz co myślisz. To co się mężczyznom wydaje o kobietach,racja. Tylko się im wydaje. Bóg nie dał Nam możliwości zaglądania do swoich myśli w pełni. Mężczyzna powinien rozwiać wątpliwości co do myślenia mężczyzn i jeżeli chciał coś udowodnić lub pokazać tym artykułem kobietom, to powinien opisać psychikę męską, a nie damską. Super, że stworzony został artykuł rozjaśniający pewną kwestię, ale rrrraju ! Niech to będą fakty pewne. Zwracam uwagę ,że artykuł napisany jest do ogółu, a są miliony kobiet które takie nie są. W porównaniu do innych artykułów – nagana.

    1. Sandra

      błąd* ,,Szkoda że tylko tak,bo nie czujesz i nie wiesz co myślą”.

    2. lady izabel

      Tak naprawdę opisał psychikę męską…co prawda dość jednostronnie, ukazując faceta, który spotykał na swej drodze same laski niegodne uwagi lub takie, które nie okazały zainteresowania jego osoba. Tak, czy inaczej wieje tu zwątpieniem. Krytyka dziewczyn nawet nie razi w tym tekście, bo w rzeczywistości podszyta jest smutkiem i samotnością autora. Myślę, że znajdzie się tu ziarno prawdy. Ludzie są różni i jeśli my same takie nie jesteśmy, to tym bardziej nie powinnyśmy się obrażać, tylko współczuć, że biedny chłopak akurat na takie laski trafił.

  8. Monika

    Tytuł i zdjęcie mnie zaintrygowały, ale niestety wpis bardzo rozczarowujący. Bardziej brzmi to jak narzekanie porzuconego i zranionego faceta niż jakiekolwiek przemyślenia na temat „współczesnych” kobiet, „ubarwiony” wrzucanymi co jakiś czas sentencjami rodem z noweli romantycznej. Bardzo prowokująco i jednocześnie bez żadnych głębszych przemyśleń…
    Piszesz o tym jak wśród tych wszystkich facetów są ci wartościowi, a wszystkie kobiety wrzucasz do jednego worka, opisując w bardzo jednostronny (i w ogromnym skrzywieniu) sposób.
    Nie mówię, że nie ma takich kobiet jak opisujesz, ale w sposób w jaki to opisujesz i jak jednostronnie podchodzisz do takiej kwestii jest bardzo rozczarowujący.

    1. Mosby

      Monika nie wiem dlaczego twierdzisz, że wrzuca on wszystkie kobiety do jednego worka. Myślę. że spokojnie można wydobyć z jego tekstu do jakich kobiet on się zwraca.

  9. Leośka

    Super tekst! Po przeczytaniu pomyślałam: „jaki chxx,co Ty tam wiesz o kobietach…”, a później poszłam z przyjaciółką, również szczęśliwą singielką napić się za wolność! :) Każda z nas jest wyjątkowa ale wszystkie jesteśmy do siebie tak bardzo podobne, że z ciekawością czekam na resztę nasyconych emocjami komentarzy pisanych przez urażone kobiety.

  10. Agata

    Mnie też ten wpis nie irytuje bo ja właśnie w taki sposób znalazłam męża :)
    Nieoszlifowany diament – strzał w dziesiątkę z tym co powiedziałeś.
    Jasne- może mało pewny siebie, może nie bardzo ubrany, ale kochający i patrzący na Ciebie jak w skarb !!!! Czy to nie jest najważniejsze??
    Teraz będąc moim mężem pokazuje mi swoje 100% , kocha mnie , a z ubiorem to już radzimy się nawzajem na zakupach ;)

    Wiele moich koleżanek patrzyło na tzw „maczo” i co teraz mają ? Problemy w życiu i zdrady.
    Nie to żebym się cieszyła z takiego stanu ale ujmę to tak „Pomyślcie zanim kogoś odrzucicie, ktoś może okazać się wielkim skarbem”.
    A ten wpis Pawła – the best !!!!

    Aha – i nie bądźcie księżniczkami !! Tylko dawajcie mu siebie na tyle ile tylko możecie. To jest cud związek.

  11. Dominika

    A ja uważam, że w tym dużo prawdy. I wzięłabym pod uwagę jeszcze inny aspekt, mianowicie – zdanie otoczenia. Kobieta, nawet jeśli zauroczy się w osobowości faceta i będzie się świetnie czuła w jego towarzystwie, praktycznie zawsze będzie brała pod uwagę to, że ‚hej, ale on w sumie jest mało przystojny…jak zareagują moje ‚pisapsióły’?’
    Laski chcą mieć u boku boskiego Armando i niestety – ci mniej przystojni, a często z większą ilością oleju w głowie niż ów Armando – są na straconej pozycji.

  12. ViSS

    „Nierzadko” piszemy razem.
    Po tej krótkiej lekturze odnoszę wrażenie, że autorowi coś nie wyszło z kobietą. Albo kilkoma. Wrażenie. Nie wiem jak jest naprawdę ;)
    Moja opinia: jeśli kobieta jest samodzielna, niezależna i zaradna to zwykle również jest wymagająca. Ciężko jej będzie w związku z facetem mniej ambitnym, który nie podąża za pasją. Dlatego będzie kręcić nosem i szukać słabości u faceta z którym jest, testować go (jeszcze bardziej niż zwykle). Surowość w ocenie od pierwszego kontaktu też mnie nie dziwi.
    To od niego zależy jak sobie poradzi z tymi testami. To On wyznacza ‚ramę’. On jest odpowiedzialny za swoje reakcje, stopień swojej uległości i walkę ze słabościami.
    Jeśli Ona dostrzeże siłę jego charakteru i parcie na rozwój to wesprze go w kryzysowych momentach i nie będzie wyśmiewać czy podcinać skrzydła. A jak będzie, to on się jej… Pozbędzie.

    Jedna rzecz, z którą się zgodzę w tym artykule: drogie Panie bądźcie bardziej wyrozumiałe wobec mężczyzn którzy do Was podejdą i rozpoczną rozmowę. Dla niektórych z nich jest to naprawdę duże wyzwanie i starcie z… Lękiem przed śmiercią. Wiąże się to z pierwotnymi mechanizmami zakodowanymi w umyśle mężczyzny. Wykształconymi na przestrzeni paruset tys. lat. One są jednak… Nieaktualne. Dawno temu, jeśli jedna z niewielu młodych kobiet w plemieniu odrzuciła mężczyznę, to szansa przekazania jego materiału genetycznego dalej, malała ZNACZNIE. Co wiąże się ze śmiercią biologiczną na dłuższą metę. Niektórzy akceptują ów lęk, są z nim oswojeni i daje im kopa do działania. Innym ciężko będzie pokazać swoją prawdziwą osobowość w pierwszych minutach rozmowy.
    To taki rancik ode mnie, jak dobrnąłeś/łaś do końca to dziękuję i życzę owocnego rozwoju.

    1. Piotr Z

      Tylko te ambitne kobiety nie rozumieją jednego, że facet któremu układa się życie nie będzie latał za kobietą, w dupie będzie miał jej testy itd. Odwróci się na pięcie i odejdzie, bo zna swoją wartość i wie, że jak nie to to inna. Poza tym starać to się można ale później nie na początku znajomości, bo niby dlaczego? Wiem, bo jest ładna! Jak setki innych w jego okolicy. W mojej interpretacji chodziło o to autorowi, żeby kobiety zaczęły patrzeć na to, co daje jej dany facet. Jesteś miła dla obcych osób przy poznaniu choćby w pracy, to bądź i dla tego faceta, który do ciebie podchodzi. Niewiele cię to kosztuje, a jest szansa dużo zyskać. Tworząc od razu ścianę, testy, obowiązek wykazania się tracisz też sama szansę, nie tylko on.

  13. Alicja

    Bardzo inspirujący wpis, dzięki!

  14. Kaśka

    Genialnie napisane. Tym bardziej, że jestem chyba „typową kobietą biznesu”. Jeszcze nie skończyłam studiów, już podjęłam konkretną pracę, żyję na swoim i… wynajmuję mieszkanie z kotem. Zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście odsiewam zbyt wielu, czy naprawdę nie mam aktualnie czasu na angażowanie się w poważne, dorosłe relacje z całym zapleczem planów na przyszłość. Zasadniczo za dwa lata w planie jest pobyt zupełnie gdzie indziej, ale to mój plan – i tu zaczynają się schody, bo mężczyzna niekoniecznie rzuci wszystko, żeby za mną jechać, a pizduś, który tak by właśnie zrobił, nie jest mi do szczęścia potrzebny.
    Podsumowując… chyba jeszcze nie dorosłam do decyzji, żeby zwolnić nieco tempo i poszukać stabilizacji. Serdecznie pozdrowienia dla wszystkich mężczyzn :)

  15. Antonio

    Bardzo dobry tekst.

    A co do tych pizdusiów, których krytykujecie drogie Panie to pamiętajcie, że to że tacy są jest w większości waszą winą jako nadopiekuńczych matek (ew. braku kolegów którzy by ich trochę ogarnęli). Wiec taka rada dla was – jak będziecie miały synów, to nie chuchajcie na nich ani nie wychowujcie na grzecznych chłopców.

    Wiem co mówię bo też byłem kiedyś takim miłym, grzecznym chłopcem uczonym, że dziewczyny są takie dobre, niewinne i że trzeba je baaardzo szanować. Siedziałem w książkach (świadectwo z paskiem przez całe gimnazjum), unikałem konfliktów i innego ryzyka – byłem za to chwalony przez rodzinę, nauczycieli i naiwnie sobie myślałem, że robię dobrze i że w przyszłości także dziewczyny to docenią.
    Ha, taki *uj!
    Na szczęście w porę zdałem sobie sprawę, że to, że należę do MENSY, znam 5 języków czy umiem gotować raczej nie imponuje kobietom ;P
    Jednocześnie odkryłem, że gdzieś w głębi nie jestem taki pizdowaty ale ciężko było mi sie zmienić ( albo lepiej – nauczyć być prawdziwym sobą a nie zbiorem oczekiwań innych ) wyglądając jak anorektyk i mając okropny trądzik. No i możecie wierzyć lub nie, ale gdzieś tak w 3 lata przytyłem 28 kg (będąc ektomorfikiem – nie jest to łatwe) wywaliłem kilka tysięcy na jedyny lek na trądzik, który mógł mi pomóc, zapisałem się na salsę i ogólnie poprawiłem jeszcze kilka swoich wad, które miałem. Po tym okresie zyskałem dużą pewność siebie i nagle zauważyłem, że kurcze teraz podobam sie kobietom (parę razy usłyszałem, ze ze mnie przystojniak – haha, dawniej to tylko od Babci taki tekst był) a i salsa się przydaje. Kilka razy zdarzyło mi się też przegiąć z tą pewnością siebie i usłyszeć, że zachowałem sie jak dupek. Ale oj tam, traktuję to jak komplement ;p

    Do czego zmierzam drogie Panie – nawet z pizdusia (no nie takiego totalnego, takiego, który jest świadom swoich wad) mogłybyście mieć fajnego faceta ( na pewno 100% wiernego ), ale musiałybyście włożyć w to trochę wysiłku – naprowadzić go na właściwie tory. A nuż trafiłby sie wam tak jak napisała to jakaś Agata w komentarzu „nieoszlifowany diament” .
    Tylko wątpię, żeby którejś z was się chciało…

    Hasta la vista, chicas !

    1. Ann

      Świetna i prawdziwa wypowiedź ! Po tym co o sobie napisałeś mogę wnioskować ze jesteś mega ciekawym i świadomym siebie facetem :)

  16. Magda

    Cały tekst to rzeczywistość ukazana w tak krotkim tekście. Niestety dziewczyny tak jest, z czasem każda sama siądzie i dojdzie do tych samych refleksji tylko oby to nie było zbyt późno. Gratki dla autora tekstu :)

  17. Karol

    Czytając niektóre komentarze ciężko nie zgodzić się ze słowami, które napisałeś Pawle udostępniając link do tekstu na facebooku – „Mężczyźni pokochają, pizdusie nie zrozumieją, kobiety pomyślą a siksy się zirytują.”
    Szkoda, że niektórzy nawet nie zastanowili się nad tym tekstem, tylko od razu przystąpili do dyskredytowania autora.

    Pozdrawiam

  18. Paweł

    Jakie to prawdziwe :) A wszystko dlatego, że chodzimy w butach zamiast na boso, śpimy w betonowej szczelnej klatce, zamiast w szałasie, mamy pikselowych znajomych. Życie oderwane od rzeczywistości, żyjemy we śnie i możesz zmieniać sen, ale to nadal będzie sen. Albo obudź się poczuj wiatr, słońce zapach rosnącej trawy na wiosnę wszystko zacznie żyć.

  19. Martyna

    Czytając ten wpis pierwszy raz, poczułam się trochę urażona takim uogólnianiem życia singielek (lody, koty). Jednak po przemyśleniu i kolejnym przeczytaniu tekstu dochodzę do wniosku, że przecież nie o to tu chodziło. Widzę, jak trafne wnioski udało się wyciągnąć Autorowi, zarówno jeśli chodzi o odtrącanie mężczyzn, jak i o zostawianie im jakiejkolwiek przestrzeni życiowej, w której nie będzie naszego wtrącania się. I dziękuję Panu, Panie Pawle za napisanie tego tekstu, ponieważ to, co widzę u siebie, ale powiedziane przez kogoś innego, jakoś tak bardziej daje do myślenia ;) Czytając ten tekst w pewnym momencie pomyślałam po prostu: „no przecież tak dokładnie jest” i niby już to wiedziałam, a jednak tak mnie to zaskoczyło, oby też zmotywowało do pracy nad sobą. Pozdrawiam :)

  20. Magda

    ja chyba śnię, siedzisz chyba w mojej głowie. Niestety to wszystko jest prawdziwe. Ja rok temu zakończyłam swoje matkowanie i dopiero od roku żyję a teraz widzę jaką krzywdę wyrządziłam sobie na własne cholerne życzenie. Jesteśmy ślepe, a ja obiecuje od dziś otworzyć oczy. To co napisałeś i tak ujęte jest delikatnie :) ah i mam kota kurczę chyba oddam go mamie :P

  21. krysia

    Szkoda, że usuwasz komentarze, które nie ociekają wazeliną

    1. Paweł Rawski

      tylko niekuturalne i chamskie

  22. Anusia

    może dla odmiany następny tekst napiszesz o facetach którzy mając świadomość swojej atrakcyjności (w szerokim tego słowa znaczeniu) skaczą z kwiatka na kwiatek, mieszając przy tym w głowie bardzo wielu kobietom, niejednokrotnie bardzo je krzywdząc i mając głęboko w powarzaniu to jak one się potem czują.

    1. Mateusz

      To działa w dwie strony, Anusiu ;P

  23. Iwona

    Tekst fajny bo daje do myślenia. Warto czasem spojrzeć z punktu widzenia drugiej strony. Można wtedy wiele zrozumieć a Paweł przedstawił to po prostu dosadnie (ten styl sobie cenię). Tak na prawdę powinniśmy częściej „płciowo zamieniać się umysłami” :) Bo punkt widzenia zmienia się względem siedzenia.
    Kobiety faktycznie potrafią zachowywać się jak księżniczki, lubią być cenione i traktowane wyjątkowo a przede wszystkim uwielbiają być zdobywane! I to nie tylko na początku znajomości ale przez cały czas. Stąd bierze się ten dystans i nie ofiarowanie całej siebie od razu, czasem może być odbierane jako „ignorancja”. Zgadzam się, też, że często przez swoje chłodne zachowanie czy brak zainteresowania tracimy szanse na poznanie wymarzonego „księcia”. Ale prawdą, jest również, że faceci lubią zdobywać i osiągać, więc nie będą szanować dziewczyny jeżeli łatwo przyszło im poderwanie i rozkochanie w sobie. Więc gdzieś trzeba znaleźć ten złoty środek relacji damsko-męskich :) Przy okazji dodam, że mężczyźni mają większe pole działania jeżeli chodzi o poznawanie, mogą po prostu podchodzić i próbować. Kobiety skazane są raczej na uśmiech i czekanie, ale… czekają! :) Tak krótko przedstawiłam własny i kobiecy punkt widzenia.

    Na koniec fajny filmik dla wszystkich, o tym jak wiele jest okazji i momentów w życiu, które mogą być przełomowe ale mogą się już nie powtórzyć..
    https://www.youtube.com/watch?v=RhEEKv7it5w

  24. ABC

    Równie dobrze możnaby napisać „Prawda jest taka, że ci którzy czują się wartościowi, nie będą za Tobą latać”, jeśli sam będziesz pokazywał, „że niby tego nie widzisz. Tacy ludzie cenią swój czas i wiedzą, że mają tonę innych opcji. Pamiętaj o tym, gdy następnym razem będziesz rozmawiać z” jakąkolwiek kobietą. Podejście do sprawy uważam, że możnaby skierować do obu płci, bo mnóstwo jest też teraz facetów mających rownie wydumane i wygórowane wymagania względem kobiet. Nie kieruję teraz rozmyslań w kieunku „to faceci są źli”, tylko raczej, że obecnie jesteśmy sobie równie i mamy taki sam problem w podejmowaniu relacji damsko-męskiej. Także dla mnie tekst nie tyczy sie zarówno płci damskiej jak i męskiej i warto samemu sobie przemysleć własne podejście do sprawy, sytuacji etc.. Pozdrawiam!

    1. ABC

      przepraszam wdarł się błąd *dla mnie teskt TYCZY się

  25. bryy

    Oklepany juz dawno schemat teraźniejszej kobiety i jej podejścia do mezczyzn .
    Czekam na jakieś swieższe spostrzeżenia :)

  26. FalkAsia

    Totalnie stereotypizujący art.
    Bardzo mi się nie podoba, jeśli w ogóle ma jakąś rację bytu to odnosi się tylko do jakiejś tam części (zdecydowanej mniejszości) żeńskiej populacji.
    I nawet w stosunku do tej małej części jest w moim odczuciu mocno obraźliwy i oskarżający wybory niektórych kobiet. Co więcej, nie zwraca kompletnie uwagi na przyczyny opisywanych zjawisk, tylko hejtuje i wyśmiewa pewną grupę.
    Przykre.

    1. Michaś

      Dupa a nie hejt. Piszesz jakbyś znała całą populację i wiesz że to się tyczy mniejszości. Prawda niestety czasem boli, choć niektórzy jak dostaną ją między oczy to i tak jej nie dostrzegą. Oskarżeń też tu nie widzę. No ale każdy widzi to, co ma widzieć. Patrząc po komentarzach wyżej, większość kobiet zrozumiało, bo tekst dał im do myślenia a sądze że taki był zamysł autora.

  27. Zabbeena

    Pierwszy 2 akapity- owszem !

    Dalej to kompletne bzdury. Jestem kobietą w pełni świadomą, uważam się za warościową osbobę i jestem samotna z wyboru, mniej więcej z racji powodów które podałeś w pierwszych dwóch akapitach.
    Nie wracam codziennie do domu, nie przytulam się do kota i nie płaczę do cholery przed romansidłem wpieprzając lody !! NIgdy nie stroniłam i nie stonię od facetów, zawsze każdemu dawałam szansę jak nie z faktycznej chęci to chociaż z głupiej nadzieii, „A nuż, gdzieś głęboko w środku on jest tym księciem, może po paru randkach przyjedzie na białym rumaku, a mnie olśni”. Gówno prawda ! Kategorii facetów jest kilka i może tylko kilka z nich muska wyobrażenie o TYM wymarzonym. Ja rozumiem, że nikt nie jest idealny, sama nie jestem i nie potrzebuję też takiej perfekcyjnej drugiej połówki, ALE kiedy kobieta mówi Ci, nierzadko dosłownie, co mógłbys zmienic żeby i Tobie i jej było lepiej to nie nazywajmy tego matkowaniem czy niańczeniem. Męska Duma- według mnie to własnie to czyni z Was tych pizdusiów, bo trust me- nie przy każdej próbie kompromisu wasza duma musi trzymać gardę i głośno krzyczeć „NIE”, a prośba o coś „małomęskiego” raz na jakiś czas może zostać spełniona i nie uważam żeby skracało to penisa….. Z resztą, karma wraca, ty też kiedys będziesz potrzebował poświęcenia…

    1. Michaś

      Dochodzę do wniosku, że ogromna ilość osób widzi w takich wpisach to, co sami chcą zobaczyć, albo to, czego bardzo zobaczyć nie chcą, a nie koniecznie to, co jest napisane. Poczytaj chwile te wpisy na blogu, albo posłuchaj autora na YT, on wałuje facetom ( dzięki Ci!) wiele na temat ich dumy i wielu innych rzecz. A Ty tu moja droga, wywalasz z siebie żale, jak na świadomą kobietę za jaką się podajesz, piszesz w zgoła inny sposób.

    2. Karola

      ojej! Mocno się zgadzam. Ja również jestem sama, i nie rozumem po co miałabym chcieć być z kimś, nie widzę nic bezcennego w byciu w relacji z facetem, przynajmniej na tym etapie życia.
      Kiedyś wymyślałam stereotypowo wiele powodów, teraz po prostu tabula rasa!
      Dawałam miliony szans fajnym facetom, nie wychodziło akurat z mojego powodu w większości przypadków, ale ja już się zmieniłam, rozwinęłam, ale czy na pewno, skoro przestałam pragnąć kogoś mieć?

  28. Sandra

    Swietny tekst ! Owszem, kobiety staly sie bardziej meskie niz znaczna czesc mezczyn, a mimo to chca byc malenkimi kobietkami. Jestesmy slepe – najbardziej trafne okreslenie. Pozdrawiam

  29. Foxy

    A mi tu pasuje https://www.youtube.com/watch?v=VHE5ldNguHE

    „Człowiek czasami serce otworzy.
    Kto go wysłucha? Kto mu pomoże?
    Nie pani, bynajmniej nie pani…
    I kto, nie patrząc na tę zdania składnię,
    Dojrzy, co człowiek ma w sercu na dnie?
    Nie pani, bynajmniej nie pani…
    Dla pani, proszę pani, wszystko jest proste:
    Myśli są trzeźwe, słowa są ostre
    I ranią, cholernie mnie ranią!
    I wiem, że jeśli szczęście dogonię,
    W cichej przystani kiedyś się schronię,
    To nie z panią, bynajmniej nie z panią!..”

  30. Magda

    do bólu szablonowe
    wszystko
    i postrzeganie kobiet i przedstawianie mężczyzn

    znam wielu, którzy utyskują, że są wartościowi, a kobiety, do których startują, nie widzą tego
    sory, za żadnego funta kłaków bym nie dała

    nieoszlifowane diamenty? dobiegając 30, albo nie daj boże mając jeszcze więcej- dalej jesteś nieoszlifowany? serio?

  31. annnaaa

    I tak reaguje samiec na wieść o tym że go łaską wartościową olała :-)

  32. joanna

    Czytam i czytam.. I myślę.. Analizuję. Zgodzę się w większości z tym co piszesz.. Jednak skupiasz się tylko i wyłącznie na jednym typie kobiet, typie niezależnej kobiety, której obraz stworzyłeś sobie w głowie. (być może przez doświadczenie) Niezależna, czy od razu zła? Eeee.. Kobieta staje się niezależną by móc sobie poradzić w codziennym życiu. Ludzie są przeróżni. Zawierając znajomość z partnerem, nie od razu przecież poznajemy jego cechy, może się wydawać w porządku.. A po upływie roku, z różnych przyczyn, dowiadujemy się, że np. szczerość partnerska- to obce pojęcie. A jeżeli chodzi o faceta, który przypadkiem zagaduje.. dlaczego miałabym nie porozmawiać, zdarzyło się nieraz, że całkiem obcy mi mężczyzna podszedł zagadał i nawet cieszyłam się, że w niektórych przypadkach mogłam pomóc lub coś wyjaśnić, porozmawiać :)

    Ciekawa jestem co myślisz na temat flirtowaniu a normalnej znajomości koleżeńskiej? (jego w związku)

  33. Antonietta

    haha very foxy

  34. uhombre.com

    Bardzo fajnie napisane, lubię takie posty :)

  35. uhombre.com

    Bardzo fajnie napisane, lubię takie posty :)
    http://www.uhombre.com

  36. pangrodzki.pl

    Dobrze napisane. U mnie brakuje takich materiałów, ale są inne ciekawe filmiki.
    Kobiety często mają problem ze znalezieniem wartościowego mężczyzny.

    http://www.twojzwiazek.pl- blog o relacjach
    Sprawdź mój coaching! Popraw swoje związki i poznaj miłość swojego życia.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook